Mit #1 · Średnie ruchome
Czy złoty krzyż działa? Sprawdziliśmy 72 strategie
Werdykt: mit. W 72 wersjach i 1,5 miliona sygnałów kupowanie na przecięciu średnich ruchomych nie wypadło lepiej niż kupowanie losowej spółki tego samego dnia. Zyski były prawdziwe. Pochodziły po prostu ze wzrostu rynku, a nie z przecięcia.
W piątek przy grillu wujek Janusz powiedział mi, że gdy średnia 50-dniowa przetnie 200-dniową, trzeba kupować. Powiedział to z pewnością człowieka, który od 2008 roku czeka, żeby wyjść na zero.
Janusz nie jest sam. Złoty krzyż to chyba najsłynniejszy sygnał w tradingu. Jest na każdej stronie z wykresami, w każdym kursie dla początkujących i w mniej więcej połowie nagłówków finansowych, gdy zrobi go S&P 500.
Więc przestaliśmy się kłócić i to sprawdziliśmy.
Co przetestowaliśmy
- 577 amerykańskich spółek, dane dzienne z lat 2010-2026: 1 555 278 sygnałów przecięcia.
- Sześć par średnich ruchomych, od szybkich (5/20 dni) po klasyczny złoty krzyż (50/200), każda jako średnia prosta i wykładnicza.
- Kupno na otwarciu następnego dnia po tym, jak szybka średnia przetnie wolną od dołu. Sprawdziliśmy też lustrzane odbicie: krótką sprzedaż po „krzyżu śmierci”.
- Wyjście stopem, który idzie za ceną, w odległości 2, 3 albo 4 typowych dziennych zakresów ruchu spółki (ATR), przez maksymalnie 120 dni sesyjnych. Osobno sprawdziliśmy też wersję podręcznikową: trzymaj do przeciwnego przecięcia.
- Koszty: 0,05% za transakcję w obie strony przy kupnie, 0,30% przy krótkiej sprzedaży.
- Grupa kontrolna: tego samego dnia, z dokładnie tymi samymi regułami, spółka wybrana losowo.
To daje 6 par × 2 rodzaje średniej × 3 szerokości stopu × kupno albo krótka sprzedaż = 72 wersje.
Co wyszło
Kupowanie na przecięciu zarabiało. Średnio od +0,5% do +2,0% na transakcję po kosztach, zależnie od stopu. Brzmi jak strategia.
Potem zrobiliśmy to samo z losową spółką tego samego dnia. Zarobiła prawie dokładnie tyle samo. Różnica wynosiła od +0,02 do +0,06 punktu procentowego na transakcję, czyli nic.
Krótka sprzedaż na krzyżu śmierci przynosiła straty: od minus 1,1% do minus 2,5% na transakcję, z trafnością zaledwie 26-30%. Granie przeciwko rynkowi, który przez większość czasu rośnie, to drogie hobby.
Wersja podręcznikowa nie wypadła lepiej. Trzymanie od złotego krzyża 50/200 do następnego krzyża śmierci dawało +15,6% na transakcję. Losowa spółka trzymana w dokładnie tych samych datach dała… +15,6%. Złoty krzyż miał rację w 47% przypadków.
| Wersja | Na transakcję, po kosztach | Lepiej od losowej spółki o |
|---|---|---|
| Kupno na przecięciu, kroczący stop | od +0,5% do +2,0% | od +0,02 do +0,06 p.p. |
| Krótka sprzedaż na przecięciu, kroczący stop | od minus 1,1% do minus 2,5% | około 0 |
| Od złotego krzyża do krzyża śmierci (50/200) | +15,6% | +0,03 p.p. |
Z 72 wersji 5 wyglądało na początku na „istotne statystycznie”. Dwie wskazywały we właściwą stronę (EMA 20/50 i EMA 10/30, około +0,1 punktu ponad losową spółkę). Ale gdy sprawdzasz 72 rzeczy, kilka wyjdzie dobrze czystym przypadkiem. Po korekcie na to nie przetrwała żadna. Jedyny wynik, który przetrwał, to krótka sprzedaż na krzyżu śmierci 50/200, i był gorszy od losowego.
„Może działa tylko w hossie?” Podzieliliśmy każdy sygnał według warunków rynkowych: rynek rosnący albo spadający, spokojny albo nerwowy. Nadal nic, w żadnym z nich.
Od złotego krzyża do krzyża śmierci (50/200), średnio na transakcję
Statystyka dla laików: grupa kontrolna
Większość twierdzeń „ta strategia działa” porównuje strategię z nicnierobieniem. To złe porównanie.
W latach 2010-2026 amerykańskie akcje przez większość czasu rosły. Prawie wszystko, co kupuje akcje i trzyma je kilka miesięcy, zarabiało. Prawdziwe pytanie brzmi, czy sygnał dodaje coś ponad to. Więc pytamy: czy małpa kupująca losową spółkę tego samego dnia i trzymająca się tych samych reguł zarobiłaby tyle samo?
Przy złotym krzyżu małpa poradziła sobie tak samo dobrze.
Morał
Złoty krzyż to nie oszustwo. To skomplikowany sposób na bycie w rynku przez większość czasu, a robotę zrobił rynek. Trzymanie funduszu indeksowego robi to samo przy dużo mniejszej liczbie transakcji.
Wujek Janusz nadal grilluje. Rynek nadal robi swoje.
Czego ten test nie mówi
- Błąd przetrwania. Używaliśmy tylko spółek notowanych dziś. Brakuje firm, które zbankrutowały, co poprawia wyniki kupowania zarówno przy przecięciu, jak i przy losowej spółce.
- Tylko dane dzienne. Nie testowaliśmy wersji intraday.
- Nasze reguły wyjścia. Sprawdziliśmy kroczące stopy i przeciwne przecięcie. Inne wyjścia mogą dać inne liczby, choć problemem jest tu wejście, a nie wyjście.
Symulacja na danych historycznych, a nie prawdziwe transakcje. Okres: 2010-2026, 577 amerykańskich spółek notowanych dziś (błąd przetrwania może zawyżać wyniki). Przetestowano 72 warianty; wyniki skorygowano na wielokrotne testowanie. Koszty uwzględnione jak opisano wyżej. Wyniki historyczne nie gwarantują przyszłych zysków. To treść edukacyjna, a nie porada finansowa.