Mit #11 · Rebalansowanie
Czy rebalansowanie zwiększa zyski? Sprawdziliśmy 118 000 par akcji.
Werdykt: głównie mit. Premia za rebalansowanie istnieje, ale w około 118 000 par amerykańskich akcji po kosztach wyniosła średnio zero. 1000 par, które wzór wskazał jako najlepsze, zarobiło o 1,6 do 2,3 punktu rocznie więcej niż samo trzymanie w latach 2021-2026 i 0,6 punktu albo mniej w latach 2013-2020, gdy przegrywało też o około 5 punktów rocznie z kupieniem po równo wszystkich spółek. Nie znaleźliśmy wiarygodnej przewagi; to nie dowód, że rebalansowanie nigdy nie pomaga.
Ciocia Grażyna ma dokładnie dwie spółki, po połowie. Pierwszego dnia każdego miesiąca sprzedaje trochę tej, która urosła, i dokupuje trochę tej, która spadła, żeby wrócić do 50/50. Przeczytała, że to „zbiera zmienność” i daje „premię za rebalansowanie”.
Wujek Janusz mówi, że ona sprzedaje zwycięzców, żeby kupić przegranych, co on też robi, tyle że przez przypadek. Grażyna chciałaby wiedzieć, które z nich ma rację. Więc policzyliśmy.
Skąd ma się brać premia
Jeśli dwie spółki mocno się wahają i nie poruszają się razem, rebalansowanie raz po raz sprzedaje trochę drogo i kupuje trochę tanio. W teorii daje to niewielki dodatkowy wzrost w porównaniu ze zwykłym trzymaniem obu. Teoria mówi nawet, ile się spodziewać: mniej więcej jedną ósmą tego, jak bardzo ruchy obu spółek różnią się od siebie, mierzonego wariancją. Im bardziej zmienna i mniej powiązana para, tym większa obiecana premia.
To wdzięczny materiał do testu, bo wzór stawia prognozę, zanim spojrzysz na wyniki.
Co sprawdziliśmy
- Pary: z 486 amerykańskich spółek da się zrobić około 118 000 par. Każda para trzymana po połowie.
- Rebalansowanie: powrót do 50/50 codziennie, co tydzień, co miesiąc albo co kwartał (co 1, 5, 21 albo 63 sesje), po kosztach transakcyjnych od wszystkiego, co kupione i sprzedane.
- Porównanie: te same dwie spółki kupione raz i po prostu trzymane. To najuczciwszy test samego rebalansowania. Porównaliśmy też z kupieniem po równo wszystkich 486 spółek i z S&P 500.
- Dwa okresy: wzór wybrał 1000 najbardziej obiecujących par na danych 2013-2020, a my sprawdziliśmy je na latach 2021-2026. Potem odwrotnie. Reguła powinna działać na danych, których nie widziała.
Wynik pierwszy: we wszystkich parach nic
We wszystkich 118 000 par rebalansowanie dało od 0,06 punktu rocznie mniej do dokładnie tyle samo co trzymanie pary. Darmowego obiadu nie ma.
Jest jedno zastrzeżenie. Typowa (medianowa) para zyskiwała na rebalansowaniu około 0,5 do 0,6 punktu rocznie. Średnią ściągały do zera pary, w których jedna spółka poleciała w kosmos: rebalansowanie ciągle ją sprzedawało i przegapiło większość lotu. Rebalansowanie przycina zwycięzców. Zwykle to nieszkodliwe; czasem bardzo drogie.
Wynik drugi: najlepiej wyglądające pary w dwóch różnych okresach
| Najlepsze 1000 par, sprawdzone na | Premia ponad trzymanie pary | Rebalansowane pary, rocznie | Wszystkie spółki po równo, rocznie |
|---|---|---|---|
| 2021-2026 (wybrane na 2013-2020) | od +1,6 do +2,3 punktu | 20,3% | 14,5% (S&P 500: 14,0%) |
| 2013-2020 (wybrane na 2021-2026) | od +0,6 do -0,06 punktu | 12,9% | 18,1% |
W późniejszym okresie premia wyglądała na prawdziwą, a rebalansowane pary biły wszystko. Ale ten okres akurat nagradzał bardzo zmienne spółki: samo trzymanie tych samych par, bez żadnego rebalansowania, dawało 18,1% rocznie, wyraźnie więcej niż S&P 500. Większość wygranej wzięła się z posiadania zmiennych spółek w dobrym dla nich czasie, a nie z rebalansowania.
We wcześniejszym okresie premia skurczyła się do 0,6 punktu przy rebalansowaniu codziennym albo cotygodniowym, 0,15 przy comiesięcznym i odrobiny poniżej zera przy kwartalnym. A rebalansowane pary dawały 12,9% rocznie, podczas gdy kupienie po równo wszystkich spółek dawało 18,1%: około 5 punktów rocznie gorzej niż nierobienie niczego sprytnego.
Prognozy wzoru też ledwo zgadzały się z rzeczywistością: związek między obiecaną a otrzymaną premią był słaby (korelacja rangowa od 0,05 do 0,18).
Najlepsze 1000 rebalansowanych par wobec prostych alternatyw, rocznie
Dlaczego „1000 par” to mniej, niż się wydaje
Wzór kocha zmienne spółki, więc ciągle wracały te same. Najlepsze 1000 par korzystało tylko z 330 z 486 spółek, a garstka bardzo nerwowych dominowała. Tysiąc par zbudowanych z kilkudziesięciu spółek zachowuje się jak kilkadziesiąt zakładów, a nie tysiąc. Dlatego test statystyczny, który traktuje je jako niezależne, sprawiał, że wynik wyglądał na dużo pewniejszy, niż jest.
Statystyka dla laika: wzór to prognoza, więc sprawdź prognozę
Gdy teoria z góry mówi, które przypadki powinny działać najlepiej, dostajesz darmowe sprawdzenie: ułóż przypadki według teorii i zobacz, czy ta kolejność utrzyma się na nowych danych. Tutaj utrzymała się słabo w jednym okresie i prawie wcale w drugim. Teoria prawdziwa w zasadzie może po kosztach być za mała, żeby miała znaczenie.
I zawsze pytaj, co łączy zwycięzców. Jeśli wszyscy mają jedną cechę, na przykład wysoką zmienność, test może mierzyć tę cechę, a nie strategię.
Morał
Grażyna ma rację, że rebalansowanie coś robi. Janusz ma rację, że oznacza sprzedaż zwycięzcy. Oboje szukali premii, a premia okazała się mniej więcej wielkości kłótni o nią. Grażyna postanowiła dalej rebalansować, ale z innego powodu: dzięki temu nie sprawdza kursów codziennie. Tej korzyści nie mierzyliśmy i może być największa.
Każdy test na tej stronie porównujemy z prostymi alternatywami. Ten spotkał dwie: trzymanie tej samej pary, które rebalansowanie ledwo pobiło, i kupienie po równo wszystkiego, z którym przegrało w jednym z dwóch okresów.
Czego ten test nie powie
- Tylko pary. Sprawdziliśmy dwie spółki po połowie. Rebalansowania szerokiego portfela dziesięciu i więcej pozycji albo akcji wobec obligacji tu nie testowaliśmy.
- Tylko zyski. Rebalansowanie często służy utrzymaniu stałego ryzyka. Mierzyliśmy wzrost, a nie ryzyko.
- Amerykańskie spółki notowane dziś, co oznacza błąd przeżywalności: spółek, które zniknęły, brakuje, a to schlebia kupowaniu i trzymaniu.
- Dwa okresy. Wynik odwrócił się między nimi; trzeci mógłby wyglądać jeszcze inaczej.
- Brak dowodu. „Brak wiarygodnej przewagi w naszym teście” to nie dowód, że rebalansowanie nigdy nie pomaga.
Symulacje na danych historycznych, nie prawdziwe transakcje. Dzienne ceny 486 amerykańskich spółek notowanych dziś, 2013-2026, z kosztami transakcyjnymi przy każdym rebalansowaniu. Wyniki historyczne nie gwarantują przyszłych zysków. To materiał edukacyjny, nie porada finansowa.